Z najnowszych danych GUS wynika, że bezrobocie w lipcu wyniosło 11,9 proc. wobec 12 proc. w czerwcu 2014 r. Najwyższe bezrobocie (18,6 proc.) odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim, a najniższe (8,2 proc.) w woj. wielkopolskim.

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek prognozuje, że na koniec roku bezrobocie może wynieść ok. 12,5 proc.

"Tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w lipcu, podobnie jak w przypadku produkcji przemysłowej, było szybsze od czerwcowego, ale niestety i tak niższe od notowanego w okresie od stycznia do maja br. W ujęciu realnym sprzedaż detaliczna także przyspieszyła w lipcu, niemniej jednak dynamika na poziomie 3,1 proc. rok do roku istotnie odbiega od średniej na poziomie 5,7 proc. rok do roku w okresie od stycznia do maja" - mówi ekspertka.

Tym samym lipcowe dane dotyczące sprzedaży detalicznej wpisują się w dość słaby początek trzeciego kwartału w polskiej gospodarce i sugerują, że dynamika PKB w tym okresie będzie niższa od zanotowanej w drugim kwartale, być może nawet poniżej 3 proc. rok do roku.

Ekonomistka tłumaczy, że poprawa sytuacji w gospodarce, aktywizacja bezrobotnych oraz czynniki sezonowe, w tym m.in. prace w rolnictwie i sadownictwie przyczyniały się do spadku stopy bezrobocia w pierwszej połowie br. Spodziewano się, że stopa bezrobocia na koniec br. może znaleźć się nawet w okolicach 12 proc.

Ostatnie wydarzenia jednak, tj. nałożenie w sierpniu embarga przez Rosję na towary żywnościowe m.in. z Polski, prawdopodobnie przyhamują poprawę sytuacji na rynku pracy. Stopa bezrobocia na koniec br. prawdopodobnie znajdzie się w okolicach 12,3 proc. - 12,5 proc.

Analityk Banku Gospodarstwa Krajowego Piotr Dmitrowski tłumaczy natomiast, że dane GUS dotyczące stopy bezrobocia, która na koniec lipca obniżyła się do 11,9 nie są żadną niespodzianką.

"Poziom ten jest najniższy od drugiej połowy 2011 roku. Uważamy, że jest to koniec znaczących spadków stopy bezrobocia, a od października można spodziewać się jej ponownego wzrostu, spowodowanego względami sezonowymi" - tłumaczy ekspert.

Jego zdaniem dane GUS potwierdzają osłabienie tempa wzrostu konsumpcji w trzecim kwartale, co sprzyja obniżkom stóp procentowych. Z drugiej strony nie są na tyle złe, aby sprzyjać większej niż 50-punktowa redukcji stóp w najbliższych miesiącach.

Ekspert Pracodawców RP Łukasz Kozłowski nie jest optymistycznie nastawiony do najnowszych danych GUS. Jego zdaniem od października bezrobotnych może zacząć przybywać.

"Najnowsze dane GUS dotyczące stopy bezrobocia pokazują, jak bardzo spadek liczby osób pozostających bez pracy zależał w ostatnich miesiącach od rozpoczęcia prac sezonowych. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w ostatnich okresach czynnik koniunkturalny przestał mieć istotny wpływ na zmniejszenie stopy bezrobocia. Jej poziom może jeszcze zmaleć w sierpniu do 11,8 proc. – większy spadek jest już mało prawdopodobny. Co więcej, musimy liczyć się też z tym, że od października bezrobotnych prawdopodobnie znowu zacznie przybywać"- tłumaczy.

Natomiast zdaniem analityka Raiffeisen Polbank Michała Burka dane GUS nie są dla nas negatywne: "Dynamika sprzedaży detalicznej wzrosła do 2,1 proc. rok do roku z 1,2 proc. rok do roku w czerwcu i - podobnie jak wiele innych odczytów za lipiec - wpisała się w rynkowy konsensus. Porównując ją do realnego wzrostu sprzedaży w tym okresie na poziomie 3,1 proc. rok do roku potwierdza się narastająca presja na dalsze obniżenie dynamiki cen. Ceny sprzedaży spadły o około 0,5 proc. miesiąc do miesiąca w porównaniu ze spadkiem CPI na poziomie 0,2 proc. miesiąc do miesiąca (...)

Dzisiejsze dane, obok odczytów z rynku pracy i o produkcji, dołączyły do szeregu wskaźników wpisujących się w rynkowy konsensus i tym samym niewpływających istotnie na oczekiwania co do obniżek stóp procentowych".

ms/PAP