"W najbliższych dniach Minister Infrastruktury i Rozwoju Maria Wasiak przeprowadzi rozmowę telefoniczną ze swoim niemieckim odpowiednikiem, Ministrem Transportu Alexandrem Dobrindtem na temat wprowadzenia nowych przepisów o płacy minimalnej w Niemczech. Ponadto, Minister Infrastruktury i Rozwoju Maria Wasiak oraz Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz udadzą się na rozmowy do Niemiec" - podało Centrum Informacyjne Rządu.

Czytaj: Czy płaca minimalna w Niemczech dotyczy polskich firm? 

Na temat sytuacji przewoźników, w związku z nowymi przepisami o płacy minimalnej w Niemczech, premier Ewa Kopacz rozmawiała z ministrami pracy oraz infrastruktury. "Premier rozmawia o sytuacji przewoźników, którzy mogą mieć kłopoty ze względu na prawo, które przyjęli Niemcy" - powiedziała rzeczniczka rządu Iwona Sulik.

"Ta kwestia (zmiany przepisów w Niemczech - PAP) była podnoszona we wtorek na Radzie Ministrów, wymaga ona kontynuacji (rozmów), sytuacja musi być monitorowana; premier Kopacz spotyka się z minister Wasiak i ministrem Kosiniakiem-Kamyszem" - poinformowała Sulik.

Czytaj: Jest szansa na rozwiązanie ciężkiej sytuacji polskich przewoźników

 

Pytana, jakie działania podjęła Unia Europejska w sprawie przewoźników w Niemczech, rzecznik rządu powiedziała, że "zostało skierowane pismo do Komisji Europejskiej, która tę sprawę rozpatruje". "Z tych informacji, które mamy wynika, że (KE) zwróci się do Niemiec o wyjaśnienie tej kwestii" - powiedziała Sulik.

Rząd wysłuchał we wtorek informacji o sytuacji przewoźników w związku z nowymi przepisami o płacy minimalnej w Niemczech. Jak poinformowało we wtorek biuro prasowe MIR, nie ma wciąż terminu spotkania minister infrastruktury i rozwoju Marii Wasiak z federalnym Ministrem Transportu i Infrastruktury Cyfrowej ws. przewoźników.

"16 stycznia br. minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak wysłała list do federalnego Ministra Transportu i Infrastruktury Cyfrowej w którym znalazła się propozycja bezpośredniego spotkania w sprawie nowych przepisów o płacy minimalnej w Niemczech. Czekamy na odpowiedź" - poinformował rzecznik prasowy MIR Piotr Popa.

1 stycznia w Niemczech weszła w życie ustawa o płacy minimalnej; stawka za godzinę, która dotyczy Niemców, ale też obywateli innych państw pracujących w tym kraju, ma wynosić co najmniej 8,5 euro za godzinę. Dotyczy to wszystkich pracowników w czasie ich zatrudnienia w Niemczech, niezależnie od tego, czy ich pracodawca ma siedzibę w kraju czy za granicą. Według interpretacji Berlina ma to również zastosowanie do kierowców z firm transportowych spoza Niemiec. W praktyce każda firma transportowa, której samochód przejeżdżałby tranzytem przez terytorium naszego sąsiada, musiałaby płacić swoim kierowcom odpowiednio wysokie stawki.

Taka interpretacja przepisów uderza szczególnie mocno w Polskę, która ma drugą co do wielkości flotę samochodów ciężarowych w całej UE. Firmy z naszego kraju, a także innych państw Europy Wschodniej, mogą konkurować ze swoimi zachodnimi odpowiednikami niższymi stawkami dla kierowców.

Minister infrastruktury przekonywała w zeszłym tygodniu w Sejmie, że stosowanie nowych przepisów o płacy minimalnej wobec przewoźników drogowych jest sprzeczne z prawem UE. Zapowiedziała polsko-niemieckie konsultacje w tej sprawie. Wasiak poinformowała wówczas, że jest w kontakcie z przedstawicielami przewoźników, a MIR zbiera informacje na temat stosowania nowych przepisów przez niemieckie służby.

Niemieckie przepisy dot. płacy minimalnej jako "absurdalne i awykonalne" ocenił europoseł Adam Szejnfeld (PO). Według niego, przepisy łamią unijne prawo.

W ocenie Szejnfelda nowe niemieckie przepisy to "kompletna bzdura - faktyczna i prawna". "W jaki sposób przedsiębiorca w Polsce, który nagle dzisiaj musi wysłać do Francji pracownika, żeby mu załatwił jakąś służbową sprawę, ma wcześniej powiadomić o tym, na odpowiednich drukach w języku niemieckim, określone władze państwa niemieckiego, że wyśle za chwilę tam pracownika? A w jaki sposób, jeśli wysyła pracownika do Francji, Hiszpanii czy wielu innych krajów i tranzytem ten pracownik będzie przejeżdżał przez RFN, ma mu ustalać mu inną płacę w Polsce, a inną w Niemczech?" - pytał europoseł PO.

Przypomniał, że w tej sprawie interweniował już rząd Ewy Kopacz, a Komisja Europejska postanowiła wszcząć postępowanie sprawdzające. On sam - jak mówił - zwracał się do kanclerz Angeli Merkel, szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera oraz unijnej komisarz ds. transportu Violety Bulc. Szejnfeld wyraził nadzieję, że kroki podjęte zarówno przez polski rząd, jaki i polskich europosłów, zakończą się anulowaniem niezgodnych z prawem UE przepisów niemieckiej ustawy o płacy minimalnej.

Kilka dni temu informowano, że w Brukseli trwa sprawdzanie, czy niemieckie przepisy są zgodne z prawem unijnym. Według doniesień PAP, Komisja może też rozpocząć wkrótce tzw. procedurę "Pilot", w ramach której komunikuje się z państwami członkowskimi aby wyjaśnić problemy dotyczące zgodności prawa krajowego z prawem UE. To przedsionek do wszczęcia procedury o naruszeniu prawa unijnego, której finałem może być skarga do Trybunału Sprawiedliwości UE.

(PAP)