W czwartek na konferencji prasowej w trakcie inauguracji projektu marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski podkreślił, że celem wsparcia jest nie tylko rozwój innowacji, ale przede wszystkim „powstrzymanie drenażu intelektualnego przez firmy z innych krajów”. 

„Dolny Śląsk jest najszybciej rozwijającym się regionem nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Środkowej. Chcemy, by ten projekt stworzył długofalowo takie warunki, w których nasi inżynierowie będą mogli pracować nad swoimi pomysłami tutaj w regionie. Chodzi o to, by np. firmy innowacyjne z sąsiednich krajów nie drenowały potencjału intelektualnego” - powiedział Przybylski. 
Marszałek podkreślił, że wsparcie będzie się odbywać na kilku poziomach: zakłada działanie promocyjne, pomoc finansową i organizacyjną. Realizacją projektu zajmują się dwie spółki samorządu województwa: Dolnośląska Agencja Współpracy Gospodarczej i Dolnośląski Fundusz Rozwoju. 
W ramach projektu przewidziano m.in. organizowanie co roku konkursów w dwóch kategoriach. Pierwsza z nich to „najlepszy produkt rynkowy”, a druga „produkt o największym potencjale rynkowym”. Warunkiem uczestnictwa jest to, by produkt lub pomysł innowacyjny powstał w firmie działającej na Dolnym Śląsku. 
„Nasz projekt adresujemy przede wszystkim do tych 90 proc. firm, do tych małych start-upów, które istnieją poza strukturami izb branżowych i gospodarczych. Tam rodzą się te pomysły i innowacje i teraz chcemy stworzyć im płaszczyznę do współpracy” - powiedział jeden z pomysłodawców projektu Jarosław Kurzawa. 
Jak podano, na wsparcie finansowe w pierwszym okresie Dolnośląski Fundusz Rozwoju zaplanował ok. 5 mln zł. 
„Będziemy np. obejmować udziały w firmach, które potrzebują wsparcia. Wypuścimy obligacje, ale nie chodzi o to, by to spółki samorządowe zarabiały na innowacjach. Jeśli firma okrzepnie i się przebije, to odsprzedamy udziały i wesprzemy kolejne inicjatywy” - wyjaśnił marszałek Przybylski.