Przyjęty we wtorek w Brukseli dokument popiera – przy sprzeciwie dwóch krajów – proponowany przez Komisję Europejską nowy cel redukcji emisji CO2 w wysokości 40 proc. do 2030 r. (względem 1990 r.). Obecnie obowiązujący cel redukcji, to 20 proc. do 2020 r. W czwartek i piątek zaplanowano w Brukseli szczyt UE, który ma uzgodnić nową politykę energetyczno-klimatyczną Unii po 2020 r.

Trzy polskie centrale związkowe – NSZZ "Solidarność", Forum Związków Zawodowych i OPZZ wspólnie głosowały przeciw stanowisku – zaznaczył Lewandowski.

Przewodniczący Solidarności Piotr Duda powiedział PAP, że stanowisko związków "pokazuje premier Ewie Kopacz, jak powinna zachować się w sprawie wyższych celów redukcyjnych podczas unijnego szczytu".

W ocenie związków proponowane przez KE ograniczenie doprowadzi do zmniejszenia konkurencyjności europejskiej i polskiej gospodarki. Doprowadzi też do wzrostu cen i kosztów wytwarzania energii, a to do spadku liczby miejsc pracy i zmniejszenia konkurencyjności naszej gospodarki. Związki obawiają się też, że spowoduje to ucieczkę przemysłu z Polski i UE tam, gdzie tych ograniczeń nie ma, lub są niższe.

Związki zwracały uwagę, że nowe cele emisyjne są niekorzystne przede wszystkim dla przemysłów wydobywczego i przetwórczego w Polsce i dla pracowników firm tych sektorów.

W niedzielę premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że Polska poprze unijne propozycje tylko wówczas, gdy zostaną spełnione jej dwa warunki. Wyjaśniła, że chodzi o zachowanie ilości emisji dla Polski i możliwość ich nieodpłatnego przekazywania przez rząd firmom energetycznym, by ceny prądu w Polsce nie wzrosły.

Wśród propozycji KE jest też ogólnoeuropejski cel udziału energii ze źródeł odnawialnych na poziomie 27 proc. Obowiązujący do 2020 r. pakiet energetyczno-klimatyczny z 2008 r. zakłada 20-proc. udział energii odnawialnej.

EKZZ skupia 85 krajowych organizacji związkowych z 36 państw.(PAP)