W nowej perspektywie UE na projekty rewitalizacyjne przewidziano w sumie 25 mld zł. Z tego 7 mld zł w krajowych programach operacyjnych, 15 mld zł w regionalnych programach operacyjnych, a 3 mld zł w budżecie państwa i samorządów. Dla porównania w latach 2007-2013 było to ok. 8 mld zł. 

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, które przygotowało ustawę, szacuje, że w Polsce jest zdegradowanych ok. 20 proc. obszarów miast, zamieszkanych przez ok. 2,4 mln osób.

Na obszarach rewitalizowanych przez maksymalnie 10 lat będzie można tworzyć specjalne strefy rewitalizacji. Będą tam ułatwienia w procedurze administracyjnej, możliwość przyznawania dotacji remontowych oraz zwalniania z trybu przetargowego. Na terenie strefy gmina miałaby pierwszeństwo przy zakupie nieruchomości. W strefach tych powstawałoby m.in. budownictwo czynszowe.

Sejm przyjął w lipcu poprawki do ustawy. Jedna z nich - autorstwa PO - zakłada, że niezamieszkałe poprzemysłowe tereny, w tym powydobywcze, pokolejowe, powojskowe mogą podlegać rewitalizacji, jeśli występują na nich negatywne zjawiska. Chodzi np. o niski stopień przedsiębiorczości, słabą kondycję lokalnych przedsiębiorstw, przekroczenie standardów jakości środowiska czy obecność odpadów stwarzających zagrożenie dla życia.

Zgodnie z ustawą rewitalizacja to "kompleksowy proces wyprowadzania z kryzysu obszarów zdegradowanych". Jego istotę mają stanowić "zintegrowane działania na rzecz lokalnej społeczności, przestrzeni i gospodarki, skoncentrowane terytorialnie, prowadzone przez interesariuszy na podstawie gminnego programu rewitalizacji".

Efektem tych działań ma być znacząca poprawa jakości życia osób zamieszkujących te tereny. Ważnym elementem rewitalizacji będzie włączenie społeczności lokalnej w procesy rewitalizacyjne przez udział we wszystkich etapach odnowy - począwszy od planowania, przez realizację aż po ocenę działań.

Istotnym elementem procesu ma być też prowadzenie szerokich i różnorodnych konsultacji społecznych (ankiety, wywiady, debaty, warsztaty) obejmujących wszystkich interesariuszy). Wyniki konsultacji muszą być upublicznione.

Interesariuszem procesów rewitalizacyjnych będą przede wszystkim: mieszkańcy i władze gminy, organizacje pozarządowe, przedsiębiorcy.
Realizacja przez gminę programu rewitalizacji obszarów zdegradowanych będzie poprzedzona gruntowną analizą uwarunkowań m.in. o charakterze społecznym.

Ponadto wszystkie działania przewidziane w procesie rewitalizacji muszą być prowadzone w taki sposób, aby zapobiegać wykluczeniu mieszkańców obszaru objętego rewitalizacją.

Najważniejszym dokumentem przyjmowanym przez gminy, na podstawie którego będzie prowadzona rewitalizacja, ma być gminny program rewitalizacji (GPR), który ma integrować wszystkie podejmowane działania. GPR będą przyjmowane przez radę gminy w formie uchwały. Ich podstawą powinno być wyznaczenie obszarów wymagających interwencji oraz przedstawienie całościowej strategii prowadzenia działań rewitalizacyjnych.
Rewitalizacja będzie zadaniem własnym gminy, ale dobrowolnym. Nowe przepisy nie są obligatoryjne, czyli nie nakładają na gminy obowiązku uchwalania gminnych programów rewitalizacyjnych.

Zdaniem dr Adama Radzimskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, geografa miasta, ustawa o rewitalizacji nie wystarczy, by powstrzymać "rozlewanie się" miast na terenach podmiejskich. Wskazuje, że przewidziane 99-proc. bonifikaty przy sprzedaży gruntów z obszarów rewitalizacji, bez mechanizmów kontrolnych, niosą ryzyko nadużyć. "Ustawa przewiduje wprowadzenie do polskiego porządku prawnego przepisów planistyczno-urbanistycznych stosowanych w sytuacjach nadzwyczajnych. Pomimo, iż Polska mogła od 2004 roku korzystać z funduszy unijnych na rewitalizację, przepisy takie nie znajdowały się w obiegu prawnym" - zauważył. (PAP)