Zgodnie z projektem, który w środę ministerstwo zamieściło na stronach RCL, ustawa ma wejść w życie 1 lipca 2016 r. Propozycja zakłada też, że przedsiębiorca albo inna jednostka organizacyjna, który nie wypłaca należnego wygrodzenia za każdą godzinę pracy zgodnie z przepisami projektu oraz nie prowadzi ewidencji liczby godzin przepracowanych, będzie podlegać karze grzywny od 1 tys. zł do 30 tys. zł.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, która w Szczecinie prowadziła konsultacje społeczne w sprawie projektu "500 plus" podkreśliła, że tak ważne projekty muszą być konsultowane, przejść taką ścieżkę, jaką przechodzi obecnie projekt dodatkowych świadczeń rodzinnych. "Będą to uzgodnienia międzyresortowe, konsultacje społeczne, konsultacje ze stanowiskiem Rady Dialogu Społecznego, organizacji pracodawców, związków zawodowych" - powiedziała. "Po przejściu tej procedury projekt wejdzie w życie, bo czekają na tę ustawę pracownicy" - zaznaczyła. Jak dodała, jej zdaniem sprawa powinna się "finalizować" w drugim kwartale tego roku.

Pytana o skutki ustawy dla polskiej gospodarki, minister podkreśliła: "Przyzwoite wynagrodzenie, na poziomie minimalnego wynagrodzenia (...), to ciężar, który polska gospodarka musi udźwignąć. Nie może być tak, by pracownik w Polsce był wynagradzany jak niewolnik".

Przypomniała, że zaprezentowany projekt, który zapowiadała w expose premier Beata Szydło, jest niezmiernie ważny nie tyle dla PiS, ale "dla pracowników, którzy być może byli do tej pory wynagradzani na poziomie 5 zł za godzinę". Dziś jest szansa ucywilizowania tego - wskazała minister.

Wyraziła przekonanie, że po wejściu w życie ustawa nie spowoduje istotnych skutków dla budżetu państwa, gdyż - jej zdaniem - w instytucjach publicznych nie zdarzało się, by ktoś był wynagradzany poniżej takiej stawki.

Projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy ma chronić te osoby, które otrzymują wynagrodzenie na najniższym poziomie.

"W praktyce dochodzi bowiem do sytuacji, w których osoba wykonująca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej ma ustaloną stawkę godzinową na poziomie znacznie niższym od minimalnego wynagrodzenia przysługującego za pracę w ramach stosunku pracy. Umowy cywilnoprawne często zastępują stosunek pracy, stając się praktyką mającą na celu obniżenie kosztów zatrudnienia" - piszą autorzy projektu w jego uzasadnieniu.

Dokument zakłada też konieczność prowadzenia ewidencji czasu pracy przez pracodawcę. Przewiduje również objęcie silniejszą ochroną pracowników przez inspektorów pracy - będą sprawdzać, czy pracodawcy wywiązują się z płaceniem pracownikom stawki 12 zł brutto za godzinę.

Projekt ustawy przewiduje uchylenie art. 6 ust. 2 i 3 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, zgodnie z którym wysokość wynagrodzenia pracownika w okresie jego pierwszego roku pracy nie może być niższa niż 80 proc. wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Uchylenie tego przepisu zniesie zróżnicowanie wynagrodzenia minimalnego ze względu na staż pracy. Po wejściu w życie zmiany, wszyscy pracownicy - niezależnie od stażu pracy - będą mieli prawo do minimalnego wynagrodzenia w jednakowej wysokości.

Propozycja określa rodzaje umów, do których projekt nie miałby zastosowania. Dotyczy to umów cywilnoprawnych zawartych przez radcę prawnego oraz pełnomocnictw udzielanych adwokatom przez klientów. Takie osoby - jak informują autorzy - w praktyce są bowiem wynagradzane na znacznie wyższym poziomie.

Pod koniec kampanii wyborczej PiS złożyło w Sejmie projekt ustawy wprowadzającej minimalną stawkę 12 zł za godzinę pracy. Ówczesna kandydatka na premiera Beata Szydło mówiła wtedy, że projekt ustawy będzie testem wiarygodności obietnic złożonych przez byłą premier Ewę Kopacz. "Mówię: sprawdzam" - podkreśliła. Jak mówiła wtedy, "chce ułatwić zadanie premier, która obiecywała, że taka stawka będzie przez PO wprowadzona". Premier Kopacz zapowiedziała, że jeśli PO po wyborach będzie rządzić, to jeszcze w roku 2015 zostanie w Sejmie przegłosowana minimalna stawka godzinowa nie mniejsza niż 12 zł. (PAP)