Mikro i mali przedsiębiorcy, czyli firmy zatrudniające do 50 pracowników lub z przychodami maksimum 10 mln euro przez dwa lata, szpitale, jednostki sektora finansów publicznych, w tym samorządy i uczelnie publiczne zyskają więcej czasu na złożenie oświadczeń do sprzedawców energii, potwierdzający status odbiorcy końcowego. Senat poparł uchwalił nowelizację tzw. ustawy prądowej przesuwającą termin ich złożenia z 29 lipca na 13 sierpnia. Teraz tylko prezydent musi ją szybko podpisać. Przedłużenie będzie obowiązywać z mocą wsteczną, tak by oświadczenia, które dotarły do sprzedawców po terminie, a przed wejściem w życie nowelizacji, były uznane za ważne. Jak to możliwe?

 


Pakiet dla firm zmieni ustawę prądową

W środę Sejm  procedował tzw. pakiet dla firm, czyli projektu zmieniającego ponad 60 ustaw, w tym o podatku akcyzowym. W trakcie drugiego czytania  klub PiS złożył poprawkę do tzw. ustawy o cenach prądu, która wydłuży termin składania oświadczeń. Piotr Uściński, poseł PiS, zgłaszając ją, wskazał, że tylko ok. 50 proc. uprawnionych do korzystania z zamrożonych cen prądu nie złożyło stosownych oświadczeń. Dlatego Uściński złożył też wniosek, by przejść bezpośrednio do trzeciego czytania, nie odsyłając już projektu wraz z poprawkami do komisji.

W piatek Senat zdążył przyjąć ustawę. Jeśli prezydent szybko ją podpisze, a Rządowe Centrum Legislacji opublikuje w Dzienniku Ustaw, to nowelizacja umożliwi tysiącom podmiotów złożenie dokumentu do wtorku 13 sierpnia. Bez niego zaś nie mogłyby one liczyć na zamrożenie w drugim półroczu 2019 roku cen energii na poziomie tych z 2018 r. Jego brak oznaczałby dla nich znaczny wzrost kosztów.

Tylko oświadczenie pomoże uniknąć znacznej podwyżki cen prądu

Wielu przedsiębiorców twierdziło, że ustawowy termin na składanie oświadczeń był za krótki, zwłaszcza, że nie było kampanii informacyjnej. Nowelizacja wprowadzająca obowiązek ich złożenia do poniedziałku 29 lipca zaczęła obowiązywać 29 czerwca. Choć sprzedawcy prądu przyjmowali oświadczenia w poniedziałek 29 lipca do północy, to wielu przedsiębiorców nie zdążyło go złożyć, bo kampania informacyjna zaczęła się tak naprawdę w piątek 26 lipca.  -Jeżeli zainteresowany nie złożył oświadczenia to, jeśli np. płacił za energię 100 zł w ubiegłym roku, teraz zapłaci nawet 170 zł, bo wzrost cen energii sięga nawet 70 proc. - mówi Zdzisław Gawlik, poseł PO. Jego zdaniem ani rząd, ani firmy energetyczne nie prowadziły żadnej kampanii informacyjnej o tym, do kiedy trzeba było złożyć oświadczenia.

Czytaj więcej o tym jak złożyć oświadczenie: W poniedziałek mija czas na oświadczenia w sprawie cen energii, ale wysyłka pocztą ryzykowna >>

Wygrać z regulaminem Sejmu

O tym, że w resorcie energii trwają prace nad wydłużeniem terminu na składanie oświadczeń w piątek informowała Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości. Wówczas jednak zaznaczyła, że z punktu legislacyjnego to jest trudna sprawa. Jak widać Krzysztof Tchórzewski, minister energii, wymyślił sposób na zmianę przepisów w ciągu jednego dnia. Skorzystał, że w Sejmie jest procedowany projekt autorstwa resortu przedsiębiorczości. We wtorek 30 lipca do Sejmu wpłynął też projekt PO w sprawie wydłużenia terminu na składanie oświadczeń. PO chce wydłużyć go aż do 29 listopada. Krzysztof Tchórzewski uważa, że przedłużenie nie powinno być zbyt długie. - Inaczej opóźniłoby wypłatę różnicy ceny. Chodzi o to, żeby te pieniądze jak najszybciej znalazły się w spółkach obrotu - zaznaczył minister Tchórzewski. Z tym, że zgodnie z regulaminem Sejmu pierwsze czytanie może się odbyć nie wcześniej niż siódmego dnia od doręczenia posłom druku projektu. Projekt PO nie ma jeszcze numeru druku.