„Ptaki lęgowe, przede wszystkim sikory, skutecznie regulują liczbę owadów w mieście. Na przykład szkodnikiem miejskich kasztanowców jest szrotówek kasztanowcowiaczek, który stanowi jeden z głównych pokarmów sikor oraz innych drobnych ptaków lęgowych. Podczas wykarmiania piskląt ptaki te potrafią w ciągu doby odwiedzić nawet tysiąc drzew i zjeść w ciągu dnia tyle owadów, ile same ważą” – powiedziała Olga Mazurek z biura prasowego Urzędu Miasta w Lublinie.

Propozycje lokalizacji budek lęgowych dla ptaków mieszkańcy mogą zgłaszać do 11 marca na adres e-mailowy, a do 18 marca do Rad Dzielnic. Na podstawie zgłoszeń od mieszkańców pracownicy wydziału ochrony środowiska lubelskiego ratusza oszacują zapotrzebowanie i zdecydują, ile i jakie budki zostaną zawieszone.

W mieście montowane są dwa rozdaje budek lęgowych. Budki dla drobnego ptactwa - np. sikory, muchołówki, wróble - przymocowywane są do drzew, na wysokości co najmniej czterech metrów. Powinny się one znajdować w odległości co najmniej 15 m od budynku, balkonu lub tarasu i nie bliżej niż 20 m od innej budki.

Drugi rodzaj to budki lęgowe dla jerzyków. Zawieszane są one na ścianach budynków, na wysokości co najmniej 6 m lub przy stropodachach. Do budki dla jerzyków powinien być zapewniony swobodny dolot – bez zadrzewień lub innych przesłon.

Wieszanie budek lęgowych dla ptaków w Lublinie odbywa się systematycznie od 2007 r. w ramach akcji "Zaprośmy ptaki do Lublina". Jej celem jest zwiększenie populacji tych gatunków ptaków w mieście i poprawa ich warunków życia.

W ubiegłym roku ustawiono 80 budek dla drobnego ptactwa i 15 dla jerzyków. Koszt zakupu budek wyniósł 2 tys. zł. „Budżet przewidziany na tę akcję w 2016 r. jest większy i wynosi 3 tys. zł” – zaznaczyła Mazurek.

Od początku prowadzenia akcji w różnych miejscach Lublina zamontowano w sumie ok. 650 budek lęgowych, na co wydano ok. 15 tys. zł. Zadanie jest finansowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie.

Budki znajdują się nie tylko na spokojnych osiedlach, ale również w okolicach ulic i dróg, gdzie jest duży ruch samochodów. „Mamy informacje od osób, które obserwują te ptaki, że zawieszone budki są zasiedlane” - podkreśliła Mazurek.

„Ważne jest, aby nie przekroczyć optymalnej gęstości zawieszonych budek lęgowych na danym obszarze. Za duża ich liczba może spowodować efekt odwrotny do zamierzonego - ptaki nie będą chciały ich zagnieżdżać” – zaznaczyła.

Akcja „Zaprośmy ptaki do Lublina” służy też zwiększaniu różnorodności gatunków ptaków w mieście, co – jak wskazała Mazurek - może pełnić rolę edukacyjną, zachęcać mieszkańców do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu i np. obserwowania ptaków podczas spacerów.

„Nie prowadzimy statystyk związanych z ilością ptaków w Lublinie, ale ich większa liczba, niż kilka lat temu, jest zauważalna. Mieszkańcy na bieżąco zgłaszają, że budki są zagnieżdżane i chcą ustawiania nowych - dla sikor, wróbli, jerzyków” – dodała Mazurek. (PAP)