Film "Orlik Grubodzioby, ptak jakich mało" jest 55-minutowym pełnometrażowym filmem dokumentalnym, który powstał w ramach realizowanego nad Biebrzą projektu ochrony tych ptaków. Wspólnie ze Stowarzyszeniem Ptaki Polskie wdrażają go Biebrzański Park Narodowy i Komitet Ochrony Orłów.

Nad Biebrzą żyje cała polska populacja orlika grubodziobego, szacowana na maksymalnie kilkanaście par. To połowa europejskiej populacji tych ptaków.

Reżyser filmu Ireneusz Chojnacki powiedział w piątek na konferencji prasowej, że prace nad filmem trwały 3 lata. Orlik grubodzioby bytuje na trudno dostępnych terenach, z dala od człowieka. Zdjęć w gniazdach nie można było robić, zanim ptaki nie odchowały piskląt. Nie zimują też w Polsce, lecz na południu Europy lub w Afryce Północnej. Część zdjęć była wykonana w Grecji.

Chojnacki powiedział, że nakręcony nad Biebrzą film jest drugim na świecie filmem o orlikach grubodziobych (pierwszy powstał w Estonii), ale jest to - w jego ocenie - "najbardziej zaawansowana" produkcja, jeśli chodzi o unikalność ujęć. Filmowcom udało się na przykład zarejestrować po raz pierwszy na świecie scenę kainizmu, gdy starsze pisklę zabija w gnieździe młodsze po to, by przeżyć. Także po raz pierwszy sfilmowano parę mieszaną orlika krzykliwego i grubodziobego. Można podglądać orliki, relacje w orlikowej rodzinie, troskę rodziców o pisklęta. Chojnacki mówi o orliku, że to "najbardziej skryty polski ptak szponiasty, najmniej poznany".

Główny cel filmu - to zwrócenie uwagi na konieczność ochrony tych ptaków i zagrożenia, z jakimi zmaga się gatunek. Orlik grubodzioby jest w Czerwonej Księdze zwierząt jako gatunek zagrożony wyginięciem. Film jest także opowieścią o pasjonacie - dr Grzegorzu Maciorowskim z Komitetu Ochrony Orłów, który bada orliki nad Biebrzą od ponad 20 lat.

"To jeden z najbardziej wołających o pomoc orłów (...) Ten film to krzyk, wołanie o pomoc ginącemu gatunkowi" - powiedział Maciorowski. Dodał, że jednym z problemów jest osuszanie obszarów bagiennych w Europie, a innym - niebezpieczeństwa, na jakie są narażone te ptaki na zimowiskach, związane np. ze stosowaniem w niektórych krajach w walce z innymi gatunkami zatrutej padliny. Ma tam też miejsce kłusownictwo. W 2012 r. zastrzelono na terytorium Czarnogóry jednego z orlików obserwowanych w ramach projektu znad Biebrzy.

Dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Roman Skąpski powiedział, że zagrożeniem dla orlika grubodziobego i innych gatunków ptaków wodno-błotnych jest m.in. meliorowanie terenów bagiennych. Zaznaczył, że 45 proc. powierzchni Biebrzańskiego Parku Narodowego to tereny prywatne i są tam kopane rowy melioracyjne. Park prowadzi różne działania służące zatrzymywaniu wody na bagnach. W 2013 r. w związku z dużymi opadami deszczu poziom wody nad Biebrzą jest wysoki.

Projekt ochrony orlika grubodziobego nad Biebrzą jest realizowany od początku 2010 roku i potrwa do marca 2014. r. Kosztuje 10 mln zł. Pieniądze pochodzą z UE z programu Life (ponad 70 proc.) oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (19 proc.) i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (prawie 5 proc.); pozostałe pieniądze dołożyły podmioty realizujące projekt. W ramach projektu budowane były m.in. platformy pod gniazda, zabezpieczano je również przed drapieżnikami, wykaszano ręcznie około 100 hektarów bagiennych łąk, odkrzaczano około 500 hektarów gruntów. Projekt obejmuje też budowę 7 obiektów małej retencji wody. Prowadzone są również badania naukowe.

Film o orliku trafi do stacji telewizyjnych. W ramach projektu dystrybuowany będzie nakład ok. 5 tys. płyt DVD. (PAP)

kow/ je/ as/