To historyczny moment i ustawa kluczowa dla całej gospodarki - skomentowało decyzję Senatu Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Sejm uchwalił 18 grudnia br. ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych.  Są to uregulowania, które pozwolą wykorzystać energię wiatrową Bałtyku.

Ustawa ma związek z limitem ustalonym przez Unię dotyczącym emisji CO2. Według rządu, przyniesie 34 tys. miejsc pracy i ok 20 tys. - stanowisk przy serwisie. Praca na farmie wiatrowej jest stabilna, przynajmniej na 20 lat. To są wysoko specjalistyczne zajęcia i dobrze płatne.

Nowe przepisy przewidują, że w pierwszej fazie działania systemu wsparcia, dla morskich farm o łącznej mocy zainstalowanej 5,9 GW, wsparcie przyznawane będzie w drodze decyzji administracyjnej przez Prezesa URE. Możliwość wejścia do tego systemu kończy się 30 czerwca 2021 r., co wynika m. in. z wchodzącej nowej dyrektywy RED II, przewidującej, że systemy wsparcia dla OZE mają mieć charakter konkurencyjny. Przewidziane w regulacji wnioski muszą trafić do Prezesa URE przed 31 marca 2021 r.

Ułatwienia dla wytwórców

Co więcej ustawa przewiduje ułatwienia i ulgi dla wytwórców tej energii. Ustawa stanowi, że w odniesieniu do energii elektrycznej wytworzonej w danej morskiej farmie wiatrowej i wprowadzonej do sieci lub energii elektrycznej, wytwórca może ubiegać się o przyznanie prawa do pokrycia ujemnego salda. Będzie to następować w okresie 25 lat od pierwszego dnia jej wytworzenia i wprowadzenia do sieci, na podstawie udzielonej koncesji.

Możliwość wejścia do tego systemu kończy się 30 czerwca 2021 r., co wynika m. in. z wchodzącej nowej dyrektywy RED II, przewidującej, że systemy wsparcia dla OZE mają mieć charakter konkurencyjny. Wnioski musza trafić do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki  przed 31 marca. Mechanizm będzie wymagał jeszcze zgody Komisji Europejskiej.

Czytaj teżSejm rozpatrzy zmiany w kpa i ustawę o farmach wiatrowych>>

Wysokość ceny, będącej podstawą do rozliczenia ujemnego salda w pierwszej fazie systemu wsparcia, zostanie określona w rozporządzeniu ministra właściwego do spraw energii w oparciu o wskaźniki makroekonomiczne. Ujemne saldo to różnica miedzy przychodem ze sprzedaży energii na rynku a kosztami inwestora, którą pokrywa rząd. Mechanizm ten działa, gdy ceny na rynku są niższe niż koszty produkcji.

W kolejnych latach wsparcie będzie przyznawane już w formule konkurencyjnych aukcji - pierwsza ma się odbyć w 2025, druga w 2027 r. Obie mają doprowadzić do budowy kolejnych 5 GW mocy. Maksymalny okres wsparcia dla farm offshore przewidziano na 25 lat.

Ustawa przewiduje, że do systemu wsparcia nie będą dopuszczane urządzenia do wytwarzania i przetwarzania energii elektrycznej wyprodukowane wcześniej niż 72 miesiące przed dniem wytworzenia po raz pierwszy energii, lub takie, które były wcześniej amortyzowane w rozumieniu przepisów o rachunkowości przez jakikolwiek podmiot.

Branża chwali ustawę

- Regulacje zawarte w tzw. ustawie offshore stanowią podwalinę rozwoju dla farm wiatrowych w polskiej części Bałtyku i będą wspierać przez kolejne dekady proces transformacji Polski w kierunku niskoemisyjnym - podkreśliła w środę wiceprezes Polskiego Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej Kamila Tarnacka.

Stowarzyszenie podkreśla, że dzięki stworzeniu ram regulacyjnych dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej Polska włączy się w budowę Europejskiego Zielonego Ładu, co wiąże się z możliwością pozyskania funduszy na transformację w ramach uruchomionych przez UE instrumentów. - Potencjał energetyczny Bałtyku jest olbrzymi, a warunki panujące w polskiej części morza są jednymi z najlepszych do realizacji tego typu inwestycji. Powinniśmy to wykorzystać. Docelowo do polskiego systemu możemy przyłączyć nawet 28 GW mocy w morskich farmach wiatrowych i dzięki temu zająć pozycję lidera regionu – dodała wiceprezes Tarnacka.