"Europejski sektor chemiczny jest konkurencyjny na świecie, ale traci udziały w światowym, szybko rosnącym rynku" - powiedział Mandery w czwartek.

Udział Europy w światowym rynku chemicznym spadł w ciągu 10 lat z ponad 35 proc. do 18 proc.

"Europejski sektor chemiczny odpowiadał w 2012 roku za 18 proc. sprzedaży chemii na świecie. Reprezentuje go 29 tys. przedsiębiorstw, zatrudnia 1,1 mln osób" - powiedział Mandery.

W 2012 roku przychody tego sektora w Europie wyniosły 558 mld euro, z czego udział Niemiec w europejskiej sprzedaży wyniósł 29 proc., a Francji prawie 15 proc. Nadwyżka handlowa wyniosła 48,7 mld euro.

W ciągu 10 lat, od 2002 roku, światowa produkcja chemikaliów podwoiła się, gdyż rośnie sprzedaż na rynkach rozwijających się. Przykładowo, udział Chin w światowej sprzedaży wzrósł do 30,5 proc. w 2012 roku z 8,7 proc. w 2002 roku.

Mandery poinformował, że w 2030 roku wartość światowego rynku chemicznego wzrośnie z 3,4 biliona euro do 6,3 bln euro. Europejski sektor chemiczny będzie wtedy musiał importować produkty chemiczne.

Przedstawiciel CEFIC zauważył, że w ostatnich latach inwestycje w sektorze w Europie są płaskie, podczas gdy np. w Chinach nakłady na inwestycje intensywnie rosną.

"W przyszłości to w Chinach będą miejsca pracy, tam firmy będą inwestować" - powiedział.

Mandery wskazał, że wyzwaniem dla europejskiego sektora są wysokie koszty energii i surowców, a przeszkodą w rozwoju m.in. brak wspólnej polityki przemysłowej. Wśród głównych przewag wymienił m.in. rozwój innowacji i technologii, dobrze zintegrowany rynek lokalny, dobrze wykwalifikowanych pracowników. (PAP)