Poseł PiS Jan Szyszko podkreślił na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie, że plany rządu, aby Lasy Państwowe przekazały środki do budżetu państwa z przeznaczeniem na budowę i remonty dróg doprowadzi do destabilizacji, a w konsekwencji do prywatyzacji Lasów Państwowych.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w latach 2014-15 rząd z pozyskanych od Lasów Państwowych pieniędzy (1,6 mld zł) wyda 1,3 mld zł na budowę i remonty dróg lokalnych. Na takie działanie pozwoli nowelizacja ustawy o lasach, której projekt na początku stycznia przyjęła Rada Ministrów. Projekt zakłada też, że od 2016 r. Lasy Państwowe będą przekazywać rocznie do budżetu 2 proc. przychodów, czyli - jak mówił premier - od 100 do 150 mln zł rocznie.


"Nawiązując do inicjatywy rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego dotyczącej zmian ustawy o lasach (...) postanawiamy uruchomić referendum w sprawie obrony polskich lasów i polskiej ziemi. Proponujemy i rozpoczynamy taką akcję, aby poddać pod referendum ogólnokrajowe sprawy przyszłości państwowego gospodarstwa leśnego Lasów Państwowych i polskiej ziemi" - powiedział Szyszko.

Jak poinformował, referendum będzie zawierało dwa pytania.
Pierwsze brzmi: "Czy jesteś za utrzymaniem dotychczasowego systemu finansowania albo funkcjonowania państwowego gospodarstwa leśnego Lasy Państwowe określonego w ustawie z dnia 28 września 1991 roku o Lasach Państwowych, co zabezpiecza dotychczasową rolę tego podmiotu w wypełnianiu potrzeb narodowych".

Polacy mieliby także odpowiedzieć na pytanie: "Czy jesteś za zobowiązaniem rządu do pilnych renegocjacji Traktatu Akcesyjnego w zakresie wolnego obrotu ziemią dla obcokrajowców w Polsce uwzględniając, iż stanowisko rządu do zmiany w traktacie powinno być następujące: zakup polskiej ziemi przez obcokrajowców będzie możliwy od roku, w którym siła nabywcza średniej pensji Polaka będzie stanowiła minimum 90 proc. średniej siły nabywczej mieszkańców pięciu najbogatszych państw Unii Europejskiej".

Według b. ministra środowiska, destabilizacja dotychczasowego systemu funkcjonowania Lasów Państwowych - proponowana przez rząd - zaowocuje także tym, że od 2016 roku tereny, które zajmowane są przez Lasy Państwowe mogą ulec sprzedaży w obrocie międzynarodowym.

"W obecnym systemie prawnym od roku 2016 staje się dostępna polska ziemia rolna dla obcokrajowców ze +starej piętnastki+, gdzie siła nabywcza tamtych pensji jest zdecydowanie większa niż siła nabywcza polskiej pensji. Zmianą ustawy o lasach rząd równocześnie dopuszcza do tego, aby w podobnej sytuacji znalazła się jedna czwarta terytorium kraju, a mianowicie terytorium zajęte przez Lasy Państwowe. To referendum i te pytania mają zmusić obecny rząd do tego, aby zaczął myśleć o interesach kraju" - powiedział Szyszko.
Z kolei poseł PiS Dariusz Bąk podkreślił, że krytycznie o zmianach proponowanych przez rządu opowiadają się zarówno eksperci, jak i leśnicy. "Leśnicy protestują, jest ogłoszona akcja protestacyjna Solidarności (...) i społeczeństwo chce się temu przeciwstawić. Zapowiedź referendum jest tego dobitnym dowodem, żeby społeczeństwo się temu sprzeciwiło" - zaznaczył.

Premier tłumaczył na początku stycznia, że decyzja rządu "w perspektywie wielu lat stabilizuje sytuację Lasów Państwowych" i pozwoli im "funkcjonować co najmniej tak samo dobrze, jak do tej pory". Zdaniem premiera Lasy Państwowe funkcjonowały w "przesadnie komfortowym kontekście finansowym", co groziło nieracjonalnym wydawaniem tych środków.
Tusk oświadczył też, że Lasy Państwowe nie zostaną sprywatyzowane i zaproponował zmianę w konstytucji tak, by zagwarantować "trwałość rozwiązania, jakim są Lasy Państwowe, z wolnym wstępem i korzystaniem z lasów przez wszystkich obywateli".